4moms MamaRoo 4 – recenzja bujaczka leżaczka

Zapisz się do Newsletter i odbierz bonus! Okładka e-booka

4moms MamaRoo 4 – recenzja bujaczka leżaczka

Bujaczek 4moms MamaRoo4 nie jest tani bo kosztuje ponad 1000 zł, więc postanowiłem napisać krótką recenzję na jego temat. Tym bardziej, że patrząc na opinie tego wynalazku można pomyśleć, że to jakieś genialne urządzenie, które zapewni waszym pociechom niesamowite doznania.

MamaRoo w skrócie

Jak sama nazwa wskazuje jest to już 4 wersja tego rodzaju urządzenia. Bujaczek wykonany jest bardzo solidnie i raczej trzeba by się bardzo postarać aby go uszkodzić. Ogólnie jest to leżaczek z regulowanym kątem pochylenia, który wykonuje cykliczne, płynne ruchy w dwóch poziomach (góra-dół oraz lewo-prawo).

Bujaczek 4moms MamaRoo4 - zdjęcie
mamaRoo4 – max podniesione oparcie
mamaRoo4 – max opuszczone oparcie

Wykonanie i design

Jak już wspomniałem jakoś materiałów, z których wykonany jest MamaRoo jest bardzo dobra. Cały korpus jak i elementy konstrukcyjne są bardzo solidne. Nie ma się co obawiać, że coś się złamie lub ugnie podczas przenoszenia czy użytkowania leżaczka. Jedyne do czego można się przyczepić to wiszący pałąk nad głową dziecka. Jest bardzo delikatny i brak regulacji jego położenia sprawia, że bardziej przeszkadza niż jest użyteczny. Cały czas tylko przestawialiśmy go z miejsca na miejsce bo ciągle gdzieś zawadzał, a każda próba użycia go kończyła się po paru sekundach odpięciem i położeniem z boku. Na całe szczęście da się go łatwo wypiąć.

Jeśli chodzi o design to też nie można się do czego przyczepić. Bujak na zdjęciach wygląda bardzo dobrze, a na żywo chyba nawet jeszcze lepiej. Wszyscy znajomi byli nim zachwyceni. Wyglądem wyróżnia się w porównaniu z poprzednim modelem tylko na plus. Kolory też są bardzo dobrze dobrane zwłaszcza, że elementy materiałowe mamy dostępne w kilku wersjach kolorystycznych.

Ogólne wrażenia

MamaRoo kupiliśmy jeszcze przed narodzinami naszej drugiej córeczki. Przez pierwsze trzy miesiące leżaczek był używany dość intensywnie. Wtedy używaliśmy go z nakładką dla niemowlaków. Można powiedzieć, że przez ten okres spełnił swoje zadanie. Niestety po tym czasie z każdym kolejnym tygodniem dziecko korzystało z niego coraz rzadziej i wręcz nie tolerowało siedzenia w nim nawet przez chwilę. Aktualnie 4moms stoi w naszym domu kompletnie nie używany już od kilku miesięcy. Zatem czy spełnił nasze oczekiwania?

„It moves like you do”

No… nie do końca. Ogólnie rozglądając się za takim ”cudem” mieliśmy nadzieję, że dzięki takiemu bujakowi będziemy w stanie zająć nasze dziecko chociaż na jakieś 10-20 minut, przez dłuższy czas niż 3 pierwsze miesiące użytkowania, tak aby mieć chwilę oddechu zwłaszcza, że po pierwszym dziecku wiedzieliśmy jakie ciężkie są pierwsze dni, tygodnie no i miesiące.

Profil leżaczka 4moms

„Jak rodzic tulący dziecko”

Jaki profil? Fotelik jest tak wyprofilowany, że w ogóle nie jest wyprofilowany. To jest prawie jak na zwykłym hamaku zawieszonym na dwóch linkach. Dziecku jest w tym czymś niewygodnie i czy podniesiemy fotelik wyżej czy niżej nie ma za bardzo znaczenia. Jeśli chodzi o pasy to też nie jest idealnie i powodują skrępowanie bobasa, które skutkuje tylko tym, że chce on jak najszybciej wyjść z tego leżaczka.

Opcje bujaka MamaRoo 4

Pięć trybów ruchu

Bujaczek 4moms umożliwia wybranie następujących trybów:

  • car ride
  • kangaroo
  • tree swing
  • rock-a-bye
  • wave

W każdym z tych trybów możemy ustawić prędkość od 1 do 5. Skala wyboru jest więc dobra. Na piątce jest dość szybko i jak dla dziecka to przeważnie za szybko, co oznacza, że skala jest wystarczająca i nie można narzekać, że bujakowi brakuje szóstego biegu.

Dźwięki i bluetooth

MamaRoo4 jest wyposażony w całe pięć dźwięków natury. Maksymalna głośność jest jak dla mnie troszkę za cicha. Urządzenie oprócz dźwięków natury wydaje również dźwięk swojego silnika. Dźwięk ten jest słyszalny jednak nie jest uciążliwy.

W urządzeniu istnieje możliwość podłączenia zewnętrznego odtwarzacza MP3. Hmm. Tylko po co? Przecież MamaRoo firmy 4moms ma Bluetooth i dedykowaną aplikacje. Niestety aplikacja umożliwia tylko sterowanie urządzeniem – czyli wybranie odpowiedniego „ruchu” oraz jednego z pięciu dźwięków natury. I to tyle. Nie ma możliwości puszczenia muzyki przez bluetooth do MamaRoo. A przecież aż się prosi aby taka możliwość była.

Zalety:

  • jakość wykonania,
  • design,
  • możliwość wyboru koloru leżaczka,
  • możliwość dokupienia wkładki dla niemowlaka,
  • siedzisko leżaczka można łatwo zdjąć i wyprać w pralce,
  • możliwość sterowania przez aplikację z telefonu.

Wady:

  • cena,
  • brak mobilności – urządzenie jest dość duże i ciężkie, podstawa nie jest składana więc nie da się go łatwo złożyć i rozłożyć w innym miejscu,
  • wkładka dla niemowlaka nie wchodzi w skład zestawu więc trzeb ją kupić osobno a nie jest tania,
  • nie da się puścić muzyki za pomocą bluetooth,
  • wiszący pałąk z kolorowymi kuleczkami nie do końca przemyślany,
  • maksymalna waga dziecka to tylko 9kg (11kg – USA).

Podsumowanie

Moim celem nie jest zniechęcenie kogokolwiek do tego bujaka. Może tylko w naszym przypadku MamaRoo 4 nie spełniło oczekiwań. Polecam jednak dobrze się zastanowić przed jego ewentualnym zakupem, wiadomo każde dziecko będzie reagowało inaczej.

Czy ten wpis Ci się podoba?

Jeśli ten artykuł przypadł Ci do gustu, byłbym bardzo wdzięczny za zostawienie komentarza poniżej lub podzielenie się nim w mediach społecznościowych (ikonki po lewej stronie artykułu). Możesz również kliknąć w ikonę "klaśnięcia", znajdującą się po prawej stronie artykułu. Twoje wsparcie jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego tworzenia i pokazuje, że warto było poświęcić czas na napisanie tego wpisu. Natomiast jeśli artykuł nie spełnił Twoich oczekiwań, tym bardziej proszę o konstruktywny feedback w komentarzach. Twoje uwagi są dla mnie cenne i pomogą mi tworzyć lepsze treści w przyszłości. Dziękuję za poświęcony czas i zaangażowanie!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *